Strona główna > Czytelnia > Co Bóg mi dał poprzez wspólnotę?

Co Bóg dał mi przez wspólnotę

świadectwo

Zbyszek Żak

         Osiemnasta rocznica istnienia naszej wspólnoty doprowadziła większość jej członków do przemyślenia, co przez ten długi okres czasu wydarzyło się w ich życiu. Jaki wpływ miała wspólnota i ludzi przez nią się przewijający na ich życie, sposób myślenia i prezentowane zachowania i poglądy. W czasie naszych wspólnych rozważań przewinęło się bardzo dużo zagadnień. Ze swojej strony chciałbym podzielić się tymi, które są moim osobistym doświadczeniem. Zgodnie z zaleceniem napiszę o trzech różnych elementach.

Najpierw chciałbym zwrócić uwagę na rolę ekumenicznego sposobu myślenia, który przewijała się w działaniach naszej wspólnoty. Temat ekumenizmu jest bardzo modny i często omawiany we współczesnym Kościele. Rzadko jednak zdarza się abyśmy mogli na co dzień spotykać się z osobami wywodzącymi się z innym chrześcijańskich kościołów i związków wyznaniowych. Jeszcze rzadziej wspólnie coś z nimi organizujemy lub współuczestniczymy w prowadzonych działaniach. Kilkuletnie bycie we wspólnocie dało mi możliwość spotykania się z innych kościołów. Dzięki temu doświadczyłem tak niezbędnej różności w jedności. Kontakty te pozwoliły mi zobaczyć, że cel, jakim jest głoszenie ewangelii i uwielbianie pana Boga w Trójcy Jedynego nie jest obcy także osobom prezentującym inne poglądy doktrynalne.

Jednym z doświadczeń był wspólny wyjazd z członkami Kościoła Babtystów na organizowaną przez nich kolonię dla dzieci. Przez 2 tygodnie dzień w dzień mieszkałem, jadłem, bawiłem się i modliłem z osobami o innych poglądach. Czas ten jednak był doświadczeniem wspólnego działanie na rzecz dobra naszych podopiecznych. Pomimo tego, że byłem jedynym katolikiem w grupie osób prowadzących doświadczyłem akceptacji i braku chęci uczynienia ze mnie kolejnego babtysty. Podobne doświadczenia miałem podczas wielu szkoleń i konferencji organizowanych na Śląsku Cieszyńskim gdzie większość stanowią ewangelicy. Spotkania te pozwalają mi rozumieć inny sposób myślenia i akceptować jego istnienie. Dzięki temu jestem w stanie zrezygnować z chęci nawracania innych na katolicyzm. Najważniejszą rzecz jest znalezienie przez innych jedynej drogi do zbawienia jak jest w Jezusie Chrystusie. Myślę, że gdyby nie wspólnota nie byłoby możliwe zmienienie punktu widzenia ukształtowanego w dzieciństwie, którego cechą charakterystyczną była wszelka niechęć do innym wyznań niż rzymskokatolickie.

Kolejną bardzo ważną rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę ma także charakter socjologiczny a dotyczy umiejętności kształtowania relacji międzyludzkich. Wstępując do wspólnoty większość z nas uważa, że trafiła do wspaniałej grupy ludzi, w której wszyscy się kochają , chcą sobie pomóc i będę się szanować. Na początku wszyscy do nas się uśmiechają, podają rękę i są zainteresowani tym, co u nas słuchać. Po pewnym czasie sytuacją ulega zmianie a po dłuższym uczestniczeniu w życiu wspólnoty rozumiemy, że  pogląd iż trafiliśmy do idealnej grupy jest błędny. To, że ktoś został chrześcijaninem i opowiedział się za pewnym modelem życia nie oznacza, że nie będzie popełniał błędów i grzechów. Jest to bardzo trudne doświadczenie nieobce chyba nikomu. Tracimy często kontakt z osobami, które były nam bliskie. Często odwracamy się od siebie, zaczynami o sobie źle mówić. Doświadczamy braku zrozumienia i zainteresowania. Nie wiemy, czemu tak się dzieje, nie rozumiemy Bożego działania. Wydaję się, że nawet te bolesne doświadczenia mogą nas czegoś nauczyć. Dla mnie najważniejszą rzeczą jest wymagać od siebie a nie oczekiwać od innych zbyt wiele. Żyjemy w rzeczywistości skażonej grzechem i musi pamiętać, że zawsze będzie się on przejawiał w naszym życiu oraz naszych bliskich. Konieczne wydaje się zaakceptowania tego faktu i doprowadzić do zminimalizowania negatywnych wpływów tej rzeczywistości na nasze relacje. Nauczyłem się, że jedynym sposobem radzenia sobie z tym problemem jest przychodzenie pod krzyż Jezusa Chrystusa i proszenie o przebaczenie dla siebie jak również wybaczanie tym, którzy nas skrzywdzili.

To we wspólnocie uczyłem się wzajemnego przebaczenia i właściwego traktowania innych sióstr i braci.

Myślę, że postawy, których możemy nauczyć się czasie bycia we wspólnocie w znaczący sposób mogą pomóc nam we właściwym reagowaniu na zranienia ból i trudne doświadczenia, których doświadczamy spotykając się z ludźmi mającymi inne ideały.

Ostatnią rzeczą, o której chciałbym wspomnieć jest kwestie umożliwienia mi przez uczestniczenie w życiu wspólnoty poznania Słowa Bożego. To dzięki nauczaniu różnych osób miałem możliwość usłyszeć naukę płynącą z Pisma Św. Poznałem historie biblijną, a także lepiej zrozumiałem wymagania stawiane przez Ewangelię. Są to sprawy, które mają nieocenione znaczenie w moim życiu.

tekst źródłowy (Microsoft Word)